piątek, 4 stycznia 2008

Pierwsze koty za ploty...

Od godziny wisze nad klawiatura zastanawiajac sie od czego zaczac i po raz setny zmieniam kolory, szablony i czcionki.
Od jakiegos czasu nurtuje mnie pytanie ile jest mieszanych malzenstw polsko- hinduskich? Jak sobie radza? Ktore tradycje zaakceptowaly, a ktore nie....Jedna z nich zdecydowanie nie- czyli aranzowane malzenstwo. Ten zwyczaj nadal jest stosowany nawet w takich krajach jak Anglia czy Portugalia jednak nie jest tak drastyczny jak dawniej, gdzie mlodzi nie mogli wyrazic swojej opinii o przyszlym malzonku. Ida wiec na "randke" lub kilka, poznaja sie i dopiero wtedy decyduja. Ktos kiedys powiedzial, ze typowe malzenstwo, czyli z milosci, to jak garnek goracej zupy na zimnym palniku, a hinduskie to garnek z zimna zupa, ktora sie pomalu podgrzewa na gazie. Gorzej jak zabraknie gazu...Ja wybralam goraca zupe, wynikiem czego mam super meza i przesliczne dzieciaki.
Dwa razy do roku obchodzimy Boze Narodzenie, czyli podwojny wydatek, ale tez podwojna radocha, chodzimy na sluby hinduskie, przebrane w piekne sari, i jemy pyszne hinduskie potrawy- to zasluga lekcji gotowania mojej tesciowej, babci i szwagierki. Prawie wszyscy z rodziny mojego meza sa wegetarianami, my niestety bardzo lubimy miesne potrawy, rowniez te portugalskie, zatem hinduska kuchnia goruje w piatki, gdy zabraknie miesa w lodowce, lub po Swietach gdy juz nawet sam zapach grzybow, czy kapusty przyprawia o mdlosci.

W moich postach znajdziecie ciekawostki dotyczace kultury hinduskiej, portugalskiej, czy irlandzkiej. Jezeli macie jakies pytania, lub watpliwosci, prosze piszcie a ja w miare mozliwosci odpowiem jak najszybciej. No i oczywiscie czekam na glosy tych z nietypowych mieszanych malzenstw.

Do przeczytania niebawem.

10 komentarzy:

Anna pisze...

Hej, oto glos z wielokulturowej rodziny:)) Tez mam meza Hindusa, mieszkamy w Luksemburgu. Jestesmy malzenstwem od 2 lat. Jest super. Wydaje mi sie, ze zycie wielokulturowej rodziny jest duzo ciekawsze..

Agata pisze...

Witaj Anno! Bardzo Ci dziekuje za komentarz. Mam nadzieje ze bedziesz tu czasami zagladac...choc hinduska strona blogu bedzie ci bardzo znajoma. A moze uda mi sie Cie czyms zaskoczyc? Serdecznie pozdrawiam.

Agatek pisze...

Agato zycze powodzenia w pisaniu bloga, swietnie sie go czyta. Pozdrowienia z mroznego (wyjatkowo) Dublina

Agata pisze...

Witam moja imienniczke:))Dziekuje bardzo za zyczenia, i ciesze sie ze blog sie podoba. Zapraszam czesciej. Pozdrawiam goraco z pieknie slonecznej Portugalii:))

Ksiezniczka z Krainy Deszczowcow pisze...

Wbrew pozorom, takich mieszanych par/malzenstw nie jest wcale tak malo, rowniez w Polsce. Gdybys chciala kiedys pogadac i spotkac sie wirtualnie z dziewczynami/partnerkami/malzonkami Hindusow, to jest ich u nas na forum calkiem sporo. Zapraszam na Forum Zwiazki Mieszane: http://home4all.gromader.org. Chwilowo jestesmy w fazie przeprowadzki na nowy serwer, ale juz niedlugo Forum znow bedzie dzialac.

Ksiezniczka z Krainy Deszczowcow pisze...

Ouuupss.. powinnam napisac Indusow, kolezanki by mnie przeswiecily... ;)
W koncu czesc z nich to muzulmanie, katolicy, sikhowie. No i oczywiscie sa tez i hindu. ;)

Agata pisze...

Witaj Ksiezniczko, z Krainy Deszczowcow?? Czyzby Wyspy Brytyjskie:))?? Juz pedze na te forum. Dzieki ogomne. Goraco pozdrawiam

Ksiezniczka z Krainy Deszczowcow pisze...

Nie, nie Wyspy, ale niedaleko, a nawet bardzo blisko. ;)
Belgolandia. :D
U nas tez ciagle pada. :(

Ana_Maria pisze...

Witaj, Agato! Gratuluję bloga - bardzo miło się czyta.
Ja również należę do klubu rodzin wielokulturowych. Mój mąż jest Brazylijczykiem. Przez niemal trzy lata mieszkaliśmy w Brazylii, potem prawie rok we Włoszech, a teraz jesteśmy w Irlandii. Już za parę tygodni wracamy jednak do ojczyzny męża - nawiasem mówiąc przez Portugalię - przy okazji przesiadki zdecydowaliśmy się spędzić kilka dni w Lizbonie. Szukając info o mieście trafiłam na stronę Portugalia-online, a stamtąd na Twój blog właśnie.
Jak widzisz też jesteśmy trochę zakręceni :)). Pozdrawiam Cię serdecznie.

Agata pisze...

Witaj:) Niesamowite w jaki sposob trafilas na moj blog, ah ta wirtualnosc!! Malzenstwo polsko-brazylijskie?? Bardzo ciekawe i z pewoscia zakrecone. Jak mezowi podobala sie Irlandia? Chyba nie za bardzo skoro wracacie do jego kraju? Jak Ci sie mieszka w Brazylii?? Bardzo bym chciala tam pojechac, moze w przyszlym roku jak odchowamy dziecko. Goraco Cie pozdrawiam i zycze udanego urlopu w Lizbonie- ja leniuchuje w POlsce:))