poniedziałek, 5 października 2009

Z kuchni do salonu fryzjersko-kosmetycznego

Kochane blogowiczki i czytelnicy,

W ostatnich miesiacach zamienilam przytulne otoczenie domowo- kuchenne na salonowe: kosmetyczno- fryzjerskie. Choc kryzys daje sie bardzo we znaki nadal palam optymizmem ze mimo tego ludzie nie zarosna jak mamuty i nie zapomna o dbaniu o skore.

W miare mozliwosci obiecuje wpisywac jakies fajne szybkie i latwe przepisy.


Zatem kochani trzymajcie kciuki za nowicjuszke w biznesowym swiecie.

goraco was wszystkich pozdrawiam

Niektore marzenia naprawde sie spelniaja.

agata

niedziela, 14 czerwca 2009

Musze odsapnac....

Pragne poinformowac ze w najblizszych tygodniach (tak jak w kilku ostatnich) nie bedzie mnie widac i slychac. Powodow jest kilka: mam w domu "Komunistke", czyli corcia idzie do Komunii, nagonke gosci z POlski, Francji i Anglii- wszystko w 3 pokojowym mieszkanku i wyjazd do Polski. Wroce z nowymi przepisami i glowa pelna pomyslow i energii. Na dzien dzisiejszy jestem delikatnie powiedziawszy wypompowana.

Pozdrawiam wszystkich goraco

agata

sobota, 18 kwietnia 2009

Naan bread


To jest moj debiut jezeli chodzi o tego typu "chlebek", bo zazwyczaj wszelkiego rodzaju dania hinduskie spozywamy przy akompaniamencie roti/rotli, ktore sa z kolei bardzo niefotogieniczne i w nijaki sposob nie moge ich umiescic na blogu.

Naan bread zazwyczaj jest pieczony na sciankach specjalnego pieca, ale jak widac mozna go takze upiec w domu, choc w smaku i wygladzie nieznacznie sie rozni od tego oryginalnego. Idealnym pomocnikiem do wypieku chlebkow naad jest plyta kamienna, ktora niektorzy uzywaja do wypieku pizzy lub chleba. Plyte taka wstawia sie do pieca i nagrzewa w maksymalnej temperaturze przez 20 minut. Chlebkom naan wystarczy 3 minutki w ciagu ktorych pieknie napecznieja jak baloniki. Ja niestety takiego kamienia nie mam (jeszcze) zatem chlebki byly jedynie lekko napuszone. Ale i tak bylam z nich dumna:)

Na koniec chlebki naan nalezy posmarowac sklarowanym maslem, lub czosnkiem przecisnietym przez praske i lekko podgrzanym na owym masle.

Smacznego!

Skladniki:
2 szklanki maki
2 lyzki oleju
2.5 lyzki jogurtu- ja dalam kwasnej smietany
1 lyzeczka soli
1 lyzeczka cukru
1 lyzeczka drozdzy w proszku
szczypta lyzeczki proszku do pieczenia
3/4 szkl cieplej wody

Nagrzac piekarnik do maksymalnej temperatury.

Do cieplej wody dodac lyzeczke drozdzy i dobrze wymieszac. W misce wymieszac make, cukier, sol, proszek, olej i jogurt, a nastepnie dodac mieszanke wody z drozdzami. Dokladnie wyrabiac ciasto przez ok 10 min. Ciasto powinno byc dosyc luzne. Odstawic w cieple miejsce na 3-4 godziny. Ja polecam piekarnik z wlaczonym tylko swiatelkiem, swietnie zdaje egzamin. Ciasto powinno podwoim objetosc. Mase podzielic na 6 rownych czesci i rozwalkowac na owalne placki o grubosci ok 0.5 cm (niezbyt cienkie) i wlozyc po 3-4 placki do rozgrzanego przez 20 min (max temp) pieca. Wyjmowac po ok 3 minutach i smarowac sklarowanym maslem (ghee). Najlepiej smakuja na goraco. Polecam.

sobota, 11 kwietnia 2009

Najpyszniejsza na swiecie babka advokatowa




Dla mnie jest krolowa babek i dlatego u nas gosci nie tylko na wielkonocnym stole. Jest pyszna, lekka, dlugo zachowuje swiezosc...po prostu rozplywa sie w ustach. W tym roku upieklam ja takze w silikonowej forEmece mini babeczek.

ERRATA: DODAM ZE TEN CUDOWNY PRZEPIS (PODOBNIE JAK NA MAZUREK KAJMAKOWY) PODAROWALA MI MOJA BRATNIA (SIOSTRZANA?) DUSZA Z WARSZAWY. DZIEKUJE KASIU.

Przepis na 2 babki:

250g masla
2 szklanki cukru (mialkiego, ale nie pudru)
6 jajek
2.5 szkl maki
15 lyzek oleju
10 lyzek adwokata
3 lyzeczki proszku do pieczenia
2 cukry waniliowe
bakalie do przybrania (np platki migdalowe)

Maslo, olej, adwokat, cukier, cukier waniliowy oraz 2 lyzki wody gotowac (od momentu zagotowania) 10 min na wolnym ogniu. Przestudzona mase wymieszac z zoltkami, odlac 3/4 szklanki. Reszte polaczyc z maka, proszkiem i piana z bialek. Piec ok 1 h w 170ºC. Jeszcze goraca plac pozostala masa, pozypac platkami.

Palce lizac, slowo daje!

Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

Dolacze babke do e-ksiazki "Kuchni Wielkanocnej", ktorej autorka bedzie Olga Smile z blogu Smak Imprezy oraz do "konkrursu z jejem" pod patronatem

Konkursowi z Jajem patronuje zPierwszegoTloczenia.pl
Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem!


ZYCZE WAM WSPANIALYCH, NIE ZAPOMNIANYCH SWIAT WIELKANOCNYCH

Mazurek makowo- bakaliowy



Mak na Wielkanoc?? A dlaczego nie?

Skladniki na 12 porcji:

Na kruche ciasto:
250g maki
250g masla
5 lyzek cukru pudru
3 zoltka ugotowane na twardo

Na mase:
puszka masy makowej
1 lyzka maki ziemniaczanej
i lyzka bulki tartej
3 jajka
100g cukru
1/4 szkl mleka
1/4 lyzeczki sody oczyszczonej
100g migdalow

Make przesiac na stolnice. Dodac pokrojone na male kawalki, mocno schlodzone maslo oraz cukier puder. Skladniki siekac dlugim nozem, az powstana grudki. Dolozyc uprzednio przetarte przez sitko zoltka. Rekoma szybko zagniesc kruche ciasto. Uformowac kule, zawinac w folie spozywcza i wlozyc do lodowki na ok 30 min.

Schlodzone ciasto przeciesc na lekko oproszona maka stolnice. Rozwalkowac na placek o grubosci 1 cm. Wylepic nim wylozona pergaminem blache podnoszac brzegi ciasta na wys 3cm.

Jajka umyc, oddzielic zoltka od bialek. Zoltka utzec z cukrem ma puszysta mase. Wymieszac z masa makowa, maka ziemniaczana, tarta bulka i mlekiem. Dodac ubite na sztywno bialka, a nastepnie sode i orzechy. Mase rozsmarowac na ciescie. Piec ok 30 min w tmp 180ºC. Gotowy mazurek mozna polukrowac oraz udekorowac platkami migdalowymi

smacznego

ps. Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

Dolacze mazurek do e-ksiazki "Kuchni Wielkanocnej", ktorej autorka bedzie Olga Smile z blogu Smak Imprezy oraz do "konkrursu z jejem" pod patronatem

Konkursowi z Jajem patronuje zPierwszegoTloczenia.pl
Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem!

Mazurek kajmakowy



Bedzie krotko bo musze biec do sprzatania i dalszego gotowania.

U mnie w domu nigdy nie bylo tradycji pieczenia mazurkow ale odkad zaprzyjaznilam sie z Kasia z Warszawy pieke je u siebie w domu. W tym roku mama musiala przeslac mi make krupczatke poczta:))

Przepis na kruche ciasto (dwa duze i jeden maly mazurek)
1kg maki krupczatki
1 szkl cukru (moze byc puder)
1 cukier waniliowy
1 lyzeczka prosz do pieczenia
6 zoltek gotowanych, przetartych przez sitko
2 zoltka
1 kostka masla
pol kostki margaryny
pol szkl smietany
2-3 lyzki oleju
2-3 lyzeczki soku z cytryny
szczypta soli

Bakalie: rodzynki, orzechy wszelkiego rodzaju, suszone sliwki i morele.

Na stolnicy wszystko razem posiekac nozem, zagniesc. Odlozyc do lodowki na przynajmniej godzine. Blaszke natluscic, wysypac maka, ciasto posmarowac bialkiem. Rozgrzac piekarnik do 180ºC. Piec ok 40 min lub do zarumienienia.

KAJMAK
(na 2 mazurki)
pol litra smietany
300g cukru
lyzka masla
Smietane i cukier gotowac caly czas mieszajac do momentu gdy kropelka na talezu sie nie rozlewa. Kajmak nie moze byc za gest bonie pokryje dokladnie bakalii. Na koniec dolozyc lyzke masla i utrzec.

Na upieczone spody polozyc wymieszane bakalie (orzechy lekko stluczone) i zalac kajmakiem.

smacznego

Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009

Ten mazurek rowniez bierze udzial w e-ksiazce "Kuchni Wielkanocnej", ktorej autorka bedzie Olga Smile z blogu Smak Imprezy oraz do "konkrursu z jejem" pod patronatem

Konkursowi z Jajem patronuje zPierwszegoTloczenia.pl
Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem!

piątek, 10 kwietnia 2009

Podsumowanie

No coz, musze sie przyznac ze wstydem ze wpadlam po uszy w przygotowania swiateczne i zupelnie zapomnialam o podsumowaniu. Przepraszam. Oto one:

Osobom ktore przechodza jakis stres, zalamanie nerwowe nie polecam ponizszego programu detox, z tego powodu ze jest dosyc ciezko w nim wytrwac.

Ubylo mi 3kg ktore z pewnoscia nadrobie w czasie wielkanocnego szalenstwa, mam tu na mysli wypieki:))) Wlasnie pieke piekne babki adwokatowe ktore az sie prosza by je umiescic na blogu.

Ogolnie w czasie programu nie odczuwa sie glodu, jedynie moze na poczatku. Ma sie mase energii i dobre samopoczucie.

Bardzo dla mnie waznym elementem byla mozliwosc spozywania miesa i ryb, co w znacznym stopniu ulatwilo dobrniecie do konca.

Minelo juz kilka dni a ja nadal zaczynam dzien woda z cytrynka, jem regularnie, wcinam owoce i (staram sie) pije duzo wody, ograniczam cukier w kawie i herbacie- czyli cos jednak pozytecznego pozostalo:))

Na wiosne taki program jak znalazl:)) polecam

pozdrawiam przedswiatecznie

wtorek, 31 marca 2009

DZIEN 28- OSTATNI!!!!!!

No coz, dotrwalam do konca:)))) I powiem szczerze nie bede za tym tesknic.
Dzis boli mnie brzuch i ogolnie kiepsko sie czuje, najprawdopodobniej wirus od synka przeszedl na mnie po drodze nie szczedzac tez corki. I choc podaje menu na dzisiejszy dzien to podejrzewam ze na mnie jednak czeka glodowka. Niebawem napisze podsumownie programu detox:)))

.....................................................................................


SNIADANIE:
Strawberry shake

szklanka truskawek
1/2 szkl mleka sojowego
Truskawki umyc, odciac "ogonki" i zmiksowac. Dodac mleko sojowe i ponownie zmiksowac. Podawac najlepiej schlodzone.


LUNCH:
Zupa z zielona fasolka (porcja dla calej rodziny)

4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
200g zielonej fasoli
sol
Wszystkie warzywa (oprocz strakow fasoli!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Z umytej fasolki dokroic ogonki a nastepnie pokroic ja w cienkie paseczki pod lekkim ukosem. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac przez kilka minut.

DINNER:
1 piers kurczaka
60g brazowego ryzu
garsc rukoli
1/2 blaklazana
1/2 cukini
1/2 czerwonej cebuli
1 zabek czosnku
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
ziola, sos sojowy
kilka lisci salaty
Ryz ugotowac z odrobina soli. Piers kurczaka rozbic, zamarynowac w oliwie z oliwek z odrobina ulubionych ziol (u mnie provansalskie, koper, oregano) i zgrilowac. Wszystkie warzywa: baklazan, cukinie, cebule pokroic na male czastki, usmazyc (zgrilowac)i polaczyc z ryzem. Salate polaczyc z rukola, posolic, pokropic oliwa z oliwek.

DZIEN 27- pozostal 1 dzien!!!!!

Plecy mi sie "zepsuly" :(((( To z powodu pralki, ktora z niewiadomych powodow zaczela wydawac z siebie dziwne dzwieki, byc moze w skutek wlozenia zabaweczki przez mego synka, ktory jest wrecz uzalezniony od tej maszyny. Zatem pralka nie dziala, a w dodatku syn zalapal jakiegos wirusa i przez caly weekend wymiotowal, co oznacza reczne pranie. No i wysiadly mi kosci:((( Dzis wybiore sie na zajecia z Pilates, gdyz pomoga mi porosciagac sie i moze sie polepszy.

.....................................................................................


Menu na dzien dzisiejszy.

SNIADANIE:

To moje ulubione
1/4 szklanki platkow owsianych
pol pokrojonego jablka
1-2 lyzki rodzynek
pol lyzeczki cynamonu
lyzka miodu (moim zdaniem pol lyzki wystarczy)
Platki zalac odrobina przegotowanej zimnej wody i zostawic pod przykryciem na noc. Rano dodac reszte skladnikow, pomieszac i wcinac!


LUNCH:
Zestaw surowek, np. starkowana marchewka z jablkiem, ogorek, papryka, salata, rukola, lekko posolone i pokropione oliwa z oliwek

DINNER:

Filet z lososia lub innej ryby
2 ziemniaki
1/4 czerownej papryki
brokuly
1 marchewka
1 lyzka oliwy z oliwek
Filet posolic i posypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Ziemniaki obrac ugotowac, ubic na puree i dodac oliwe. Papryke pokroic na malutkie kawalki i dodac do ziemniakow, dobrze wymieszac. Marchewke i brokuly ugotowac do miekkosci. Podawac wszystko gorace, palce lizac!

niedziela, 29 marca 2009

DZIEN 26- pozostalo 2 dni

Tylko dwa dni i bede wolna!! Juz marze na co najpierw sie "rzuce" i wiecie co? Bedzie to mleko i jogurt:)))) Zamierzam wprowadzac te produkty bardzo ostroznie bo podejrzewam ze po takim czasie moj zoladek moze zareagowac raczej brutanie;)

.....................................................................................

SNIADANIE:
2 jablka
1 gruszka
jogurt z soi
Wcinac razem lub osobno


LUNCH:

filety wieprzowe w moim przypadku z porco preto (czarnej swini), bardzo popularne w PT
zestaw surowek
Filety posolic i zgrilowac. Podawac z zestawem surowek


DINNER:
Ziemniaczki w plasterki
Porcja dla calej rodziny
1kg ziemniakow
1/2 cebuli
sol pieprz
2 lyzki oliwy z oliwek
ogorek, sol koperek
Ziemniaki obrac i pokroic w cienkie plasterki a nastepnie smazyc na goracej patelni z oliwa. Lekko podrumienic i zmniejszyc gaz do minimum (pamietac o czestym mieszaniu). Cebule pokroic w kostke i dodac do ziemniakow. Doprawic sola i pieprzem, nadal smazyc pod przykryciem do miekkosci warzyw. Rodzina lubi do tego smazone jajko. Ja jadlam ziemniaki z ogorkiem

sobota, 28 marca 2009

DZIEN 25- pozostalo 3 dni

Dzis w nocy zmieniamy czas na letni, zatem jutro jest dzien na ktory niecierpliwie czekam przez cala zime, bo choc w Portugalii dzieki polozeniu geograficznemu jest znacznie dluzej jasno, to roznica jest jednak duza. Dla mnie to pierwszy znak nadchodzacego lata:)
Dzieki zmianie czasu na letni kraje mialy na celu zaoszczedzenie na elektrycznosci, jakkolwiek badanie przeprowadzone miedzy innymi w Wielkiej Brytanii i Irlandii ukazaly ze wcale tak nie jest bo w znacznym stopniu wzroslo uzycie klimatyzacji. Dziwne, mieszkalam tam przez 7 lat i nigdy mi nie przyszlo do glowy zakupienie klimatyzacji, bo nigdy nie bylo ku temu potrzeby- 3 tygodnie ciepla w ciagu lata.

.....................................................................................

Menu z dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:
Jogurt-shake

1 mango- najlepiej z lodowki
maly jogurt z soi
Mango umyc, obrac, pokroic na kawalki i dokladnie zmiksowac. Dodac jogurt, wymieszac i juz!






LUNCH:
Zupa warzywna
1 kalafior
2 ziemniaki
marchewka
garsc kukurydzy i zielonego groszku
koperek, pietruszka
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
Wszystkie warzywa pokroic w kostke zalac 1 litrem wody i gotowac do miekkosci. Zupe serwowac posypana natka pietruszki i polana oliwa

DINNER:
Indian Style
2 baklazany
1/2 zielonej papryki
2 ziemniaki
1/4 lyzeczki kurkumy
1/4 lyzeczki czarnych ziaren musztardy
1/4 lyzeczki koleandry w proszku
1/2 lyzeczki soli
2 lyzki oliwy z oliwek
40g brazowego ryzu
Ziarna musztardy wsypac na rozgrzana oliwe i odczekac do momentu kiedy przestana pekac. Dodac wszystkie warzywa pokrojone w grubsza kostke, zamieszac i dodac przyprawy i sol. Znowu zamieszac i zalac woda, by siegala polowy objetosci warzyw. Przykryc i gotowac do miekkosci wszystkich warzyw. Zazwyczej dodaje do tej potrawy sosu pomidorowego, ale musialam tylko obejsc sie smakiem. Podawac z ryzem.

piątek, 27 marca 2009

DZIEN 24- pozostalo 4 dni

Z plazy "wyszly nici". Kilka dni temu wpadla mi z rece ulotka ze sklepu Lidl, gdzie uwage moja skupila na sobie maszyna do wyrabiania i pieczenia chleba- ciche marzenie odkad wciagnelam sie w blogowanie i zarazilam od kilku przodowniczek blogowych. Cena byla bardzo kuszaca. Zadzwonilam nawet do jednej z muz blogowych zalewajac ja milionem pytan na temat maszyny i choc rozmowe zakonczylysmy wywodami o ekonomii to dowiedzialam sie na co mam zwrocic uwage przy zakupie. Nastepnego dnia- dnia promocji, z biciem serca o godz. 9 rano wchodzilam do sklepu, ale maszyn nigdzie nie bylo widac. Zapytalam pania ekspedientke i dowiedzialam sie ze owszem byly, ale wczoraj i wysprzedaly sie w ciagu pierwszej godziny. Otoz moi drodzy, zle przeczytalam ulotke. W jezyku portugalskim dni tygodnia sa bardzo pokrecone i w zaden sposob nie moge ich zapamietac. 5º feira kojarzy sie dla mnie z piatkiem, a niestety jest to czwartek. Po tym jakze wielkim rozczarowaniu powinnam sobie zakodowac na zawsze. Pojechalam jeszcze do innych sklepow, majac nadzieje ze tylko w mojej dzielnicy mamy maniakow chlebowych, lecz niestety wszedzie slyszalam to samo. Jedna pani poradzila mi zadzwonic do obslugi klienta, by sprawdzili w systemie czy gdzies nie zapodziala sie jedna maszyna. Nie oddzwonili. Zgodze sie z Agnieszka ktora probowala mnie pocieszac- co sie odwlecze tonie uciecze:)))

.....................................................................................

Menu dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:


Garsc platkow owsianych
odrobina mleka sojowego
jablko i gruszka
garsc mieszanki orzechow z rodzynkami
Platki zalac mlekiem, dodac pokrojone owoce i posypac orzechami i rodzynkami




LUNCH:
Zielona fasolka pokrojona i ugotowana w lekko osolonej wodzie
30g brazowego ryzu- ugotowac
cebula
1/2 piersi z kurczaka
salata
Oliwa z oliwek
sol, pieprz
Cebule podsmazyc na niewielkiej ilosc oliwy z oliwek i wymieszac z ryzem i fasolka. Doprawic do smaku. Piers zgrilowac i podawac z ryzem i salata.

DINNER:
Porcja dla 2 osob.
mala puszka czerwonej fasoli
pol ogorka
pol czerwonej cebuli
mala puszka tunczyka w oliwie z oliwek
sol, pieprz
Sok z cytryny
Wszystkie skladniki dokladnie wymieszac i doprawic do smaku. Dodac odrobine soku z cytryny

czwartek, 26 marca 2009

DZIEN 23- pozostalo 5 dni

Wielkie odliczanie. Pozostalo tylko 5 dni!!
Slonce tak pieknie przygrzewa ze plaze w Cascais w ciagu dnia sa zapelnione, nie wspominajac o odwaznych zazywajacych kapieli. Podejrzewam ze woda nadal jest lodowata. Mam ochote jutro pojechac na wagary, bo przeciez niedawno byl dzien wagarowicza. Po odwiezieniu dzieci do szkoly i cwiczeniach na silowni, prysznicu planuje odstawic w kat mopy, szmatki i szczotki i udac sie na plaze. Tak zupelnie sama, z ksiazka, owockami i jakas dobra muzyka (musze rozszyfrowac takiego malego IPoda, ktory lezy w kacie i blaga by po niego siegnac). Ahh i hektolitrami wody;)

.....................................................................................

SNIADANIE:
Strawberry shake

szklanka truskawek
1/2 szkl mleka sojowego
Truskawki umyc, odciac "ogonki" i zmiksowac. Dodac mleko sojowe i ponownie zmiksowac. Podawac najlepiej schlodzone.


LUNCH:
Zupa z zielona fasolka (porcja dla calej rodziny)

4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
200g zielonej fasoli
sol
Wszystkie warzywa (oprocz strakow fasoli!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Z umytej fasolki dokroic ogonki a nastepnie pokroic ja w cienkie paseczki pod lekkim ukosem. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac przez kilka minut.

DINNER:
1 piers kurczaka
60g brazowego ryzu
garsc rukoli
1/2 blaklazana
1/2 cukini
1/2 czerwonej cebuli
1 zabek czosnku
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
ziola, sos sojowy
kilka lisci salaty
Ryz ugotowac z odrobina soli. Piers kurczaka rozbic, zamarynowac w oliwie z oliwek z odrobina ulubionych ziol (u mnie provansalskie, koper, oregano) i zgrilowac. Wszystkie warzywa: baklazan, cukinie, cebule pokroic na male czastki, usmazyc (zgrilowac)i polaczyc z ryzem. Salate polaczyc z rukola, posolic, pokropic oliwa z oliwek.

środa, 25 marca 2009

DZIEN 22- pozostalo 6 dni

Dzis rozpoczelam generalne przedwiateczne sprzatanie- pod szmatke poszla kuchnia. To lepsze niz gimnazjum: na stolek, ze stolka, na stolek i tak w kolko. Wszystko mnie boli ale satysfakcja ogromna.
Kryzys minal i znowu z salata jestesmy najlepszymi przyjaciolkami.

.....................................................................................


SNIADANIE:
WESOLE KANAPKI
Ryzowe ciasteczka bez soli
Hummus
rzodkiewki
rukola
W moim wykonaniu byly dosyc proste, gdyz nie mialam zbyt duzo czasu na ich przygotowanie. Mozna oczywiscie uzyc czerwonej papryki, ogorka, salaty i innych warzyw. Ciastko posmarowac hummusem i ozdobic wedlug uznania warzywami



LUNCH porcja dla 2 osob

1/2 zielonej papryki- pokroic
1/2 czerwonej papryki- pokroic
kawalek ogorka- 5 cm
60g ugotowanego brazowego ryzu
30g zielonego groszku
30g kukurydzy




DINNER
1 plat z dorsza (w moim przypadku bacalhau)
2 duze ziemniaki
1 maly por, pokrojony w slupki
kawalek zielonej kapusty- pokrojony
1 zabek czosnku
oliwa z oliwek
czarny pieprz
Ziemniaki obrac i ugotowac, dodac lyzke oliwy z oliwek i utluc na papke. Dorsza zgrilowac na zloty kolor. Na patelni z odrobina oliwy z oliwek podsmazyc pora, kapuste i czosnek- do lekkiego zbrazowienia. Wyrzucic na talerz i wcinac. Zakonczyc owockiem:)
sos sojowy
czarny pieprz
malenka szczypta soli
Wszystko wymieszac i doprawic do smaku sosem sojowym i sola. Zakonczyc owockiem.

wtorek, 24 marca 2009

DZIEN 21- pozostalo 7 dni

Ojej, tylko tydzien!! Ale ten czas umyka.
Dzis nie skladam raportu z tego wzgledu ze przechodze kryzys. Doskwiera mi salato- wstret i mam ochote na alkohol, chipsy, frytki, orzeszki i takie tam:(((

.....................................................................................

Menu dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:

1/4 szklanki platkow owsianych
garsc rodzynek
garsc ulubionych orzechow
lyzeczka miodu
3/4 szkl mleka sojowego
Mleko z platkami zagotowac, na malym ogniu. Podawac z rodzynkami, orzechami i polane miodem

LUNCH:
3-4 liscie salaty
garsc rukoli
garsc oliwek
kilka rzodkiewek
kawalek ogorka
garsc orzechow (ja uzylam mieszanki)
1/2 lyzki oliwy z oliwek
1 lyzeczka pesto
Orzechy potluc na mniejsze kawalki i posmazyc/pozdprazyc na suchej patelki do mementu zbrazowienia. Salate umyc i porwac na male kawali Dodac rukole i reszte skladniow. W malym naczynku rozmieszac peso z oliwa i odrobinka wody. Dokladnie wymieszac i wlac do naczynia z salata. ozna dosolic do smaku. Posypac orzechami. Palce lizac!


DINNER:
Indian style
300g zielonej fasolki
2 ziemniaki
1/4 lyzeczki czarnych zieren musztardy
1/4 lyzeczki kurkumy
1/4 lyzeczki koleandry w proszku
1/5 lyzeczki soli
2 lyzki oliwy z oliwek
2 lyzki sosu pomidorowego- ups, nie dalo sie bez tego
1/2 szkl brazowego ryzu
Fasolke umyc, odciac konce i pokroic na kawalki ok 5 cm. Ziemniaki obrac i pokroic w grubsza kostek. Oliwe rozgrzac w garnku i wsypac ziarna musztardy. Gdy przestrzana pekac dodac warzywa i lekko przemieszac. Dodac wszystkie przyprawy i znowy zamieszac. Zalac do polowy woda i dodac sos pomidorowy. Zamieszac a nastepnie gotowac do miekkosc warzyw. Podawac z ryzem.

poniedziałek, 23 marca 2009

DZIEN 20- pozostalo 8 dni

Lubie poniedzialki:)) Dzieciaki do szkoly, maz do pracy a ja moge w spokoju oddac sie doprowadzaniu domu do porzadku po weekendzie. Tego dnia nie potrzebuje silowni. Sprzatanie daje w kosc (lub raczej miesnie) dosyc intensywnie. Nie wspomne ze czystoscia dom cieszy sie tylko do momentu powrotu mlodszego potomka z przedszkola. Niebawem wezme sie za przed- wielkanocne sprzatanie:))

.....................................................................................

Menu na dzien dzisiejszy.

SNIADANIE:

To moje ulubione
1/4 szklanki platkow owsianych
pol pokrojonego jablka
1-2 lyzki rodzynek
pol lyzeczki cynamonu
lyzka miodu (moim zdaniem pol lyzki wystarczy)
Platki zalac odrobina przegotowanej zimnej wody i zostawic pod przykryciem na noc. Rano dodac reszte skladnikow, pomieszac i wcinac!


LUNCH:
Zestaw surowek, np. starkowana marchewka z jablkiem, ogorek, papryka, salata, rukola, lekko posolone i pokropione oliwa z oliwek

DINNER:

Filet z lososia lub innej ryby
2 ziemniaki
1/4 czerownej papryki
brokuly
1 marchewka
1 lyzka oliwy z oliwek
Filet posolic i posypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Ziemniaki obrac ugotowac, ubic na puree i dodac oliwe. Papryke pokroic na malutkie kawalki i dodac do ziemniakow, dobrze wymieszac. Marchewke i brokuly ugotowac do miekkosci. Podawac wszystko gorace, palce lizac!

DZIEN 19- pozostalo 9 dni

Alentejo jest pieknym regionem Portugalii, slawnym ze swoich winnic, pol drzew oliwkowych, pysznego jedzenia i bardzo milych ludzi. Dlatego wybralismy sie na przejazdzke w tamte regiony, a gdy zglodnielismy, zatrzymalismy sie w poblizu tamy. Tam znajdowala sie restauracja serwujaca potrawy portugalskie i brazylijskie. Pogoda byla piekna, wysiedlismy z samochodu i nagle uslyszelismy symfonie dziesiatek dzwonkow- to krowy wracaly z pola. Moj poltora- roczny synek byl zachwycony, bo po raz pierwszy w zyciu widzial takie stwory. Slonce, zapach, kwiaty- piekne wiejskie klimaty, ktore uwielbiam, to bylo to co potrzebowalo moje serce. Weszlismy do budynku w ktorym znajdowala sie restauracja. W "przedsionku" znajdowal sie bar i bardzo wasaty mezczyzna. Uklonilismy sie grzecznie i weszlismy do glownej sali gdzie polowa stolikow byla pusta. Zauwazylismy pania ktora krzatala sie miedzy goscmi, ale ze nie zwracala na nas uwagi postanowilismy usiasc przy stoliku ktory nam sie podobal, maz przysunal specjalne siodelko synkowi i czekalismy. Pani nadal sie krzatala miedzy stolikami i nadal nie zwracala najmniejszej uwagi na nas. Dalo sie odczuc ze klientela lokalu pochodzi z okolic, zazylosc bila w oczy. A my nadal czekalismy na karte. Po 20 minutach czekania (i obserwowania) podnioslam niesmialo reke w prosbie by do nas podeszala. Pani zrobila mine typu- chwi-lecz-ke, nie widzisz ze mam duzo roboty?. Poszla do wasacza i cos mu szepnela. To on nas obslugiwal, jako jedynych z calej sali. Bardzo sympatyczny czlowiek. I choc jedzenie bylo wysmienite to niesmak pozostal: dlaczego zostalismy tak potraktowani? Od razu po nas widac ze nie jestesmy Portugalczykami- ja blodie a maz Hindus, czyzby dlatego?

.....................................................................................

SNIADANIE:
2 jablka
1 gruszka
jogurt z soi
Wcinac razem lub osobno


LUNCH:

filety z porco preto (czarnej swini), bardzo popularne w PT
zestaw surowek
Filety posolic i zgrilowac. Podawac z zestawem surowek


DINNER:
Ziemniaczki w plasterki
Porcja dla calej rodziny
1kg ziemniakow
1/2 cebuli
sol pieprz
2 lyzki oliwy z oliwek
ogorek, sol koperek
Ziemniaki obrac i pokroic w cienkie plasterki a nastepnie smazyc na goracej patelni z oliwa. Lekko podrumienic i zmniejszyc gaz do minimum (pamietac o czestym mieszaniu). Cebule pokroic w kostke i dodac do ziemniakow. Doprawic sola i pieprzem, nadal smazyc pod przykryciem do miekkosci warzyw. Rodzina lubi do tego smazone jajko. Ja jadlam ziemniaki z ogorkiem

sobota, 21 marca 2009

DZIEN 18- pozostalo 10 dni

Dzis jest pierwszy dzien Wiosny!! To moja ulubiona pora roku i choc zupelnie inaczej ja odczowam niz bedac w Polsce, to nadal jest pieknie. Tutaj nie nadchodzi ona w tak dramatyczny sposob- z topnieniem sniegu, pierwszymi zdzbelkami trawy wylaniajacymi sie spod mokrej i ospalej ziemi. Wiosna w Portugalii ujawnia sie ustapieniem deszczow, goretszym prazeniem slonca, truskawkami (ktore sa bardzo niesmaczne) i brzoskwiniami w sklepach, ogolna wesoloscia i lezakowaniem na plazach w pogodne dni. Juz za tydzien zmieniamy czas na letni, dzien na ktory niecierpliwie czekam przez cala zime.
Witaj Wiosno:)

.....................................................................................

Menu dzisiejszego dnia:


SNIADANIE:

Jogurtowy shake z papai
1 papaja
1/4 szklanki mleka sojowego
Papaje (najlepiej prosto z lodowki) umyc, przeciac, usunac pestki, wydobyc miazsz wlozyc do wydokiego naczynia i zmiksowac. Dodac mleko i ponownie dokladnie zmiksowac. Przepyszne!



LUNCH:

3-4 liscie salaty
garsc rukoli
garsc oliwek
kilka rzodkiewek
kawalek ogorka
garsc orzechow (ja uzylam mieszanki)
1/2 lyzki oliwy z oliwek
1 lyzeczka pesto
Orzechy potluc na mniejsze kawalki i podsmazyc/podprazyc na suchej patelni do mementu zbrazowienia. Salate umyc i porwac na male kawalki. Dodac rukole i reszte skladniow. W malym naczynku rozmieszac peso z oliwa i odrobinka wody. Dokladnie wymieszac i wlac do naczynia z salata. Mozna dosolic do smaku. Posypac orzechami. Palce lizac!

DINNER:
Porcja dla calej rodziny
2 piersi z indyka
1 baklazan
1 cukinia
2 zabki czosnku
1 cebula
1 czerwona papryka
orzechy typu pekan, kilka
male ziemniaczki
ziola provansalskie, oregano, majeranek, sol
Ziemniaki gotowac w osolonej wodzie do pol- miekkosci. Nastepnie odcedzic, wrzucic do blaszki lub innego zaroodpornego pojemnika (lekko naoliwionego) posolic (sol morska)i wstawic do nagrzanego piekarnika (220ºC). Piec ok 25-30 min. Baklazan, cukinie, cebule i papryke pokroic w cienkie paski i wylozyc na inna blaszke (orzechy tez) posypac przyprawami i sola. Podlac odrobina wody i piec tyle samo co ziemniaki co jakis czas mieszajac. Piersi pokroic w paski, posypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Naprawde proste i naprawde pyszne.

DZIEN 17- pozostalo 11 dni

Po raz pierwszy w zyciu bylam na aerobiku i jestem tym faktem zachwycona. Z tego wzgledu ze do silowni przychodza panie w roznym wieku aerobik ten nie sprawia problemow paniom mlodszym lub tym starszym. Pomyslicie sobie: ah takie tam niemrawe poruszanie sie- nic mylniejszego, bo choc nie skaczemy jak kangury aerobik jest dosc intensywny, pot scieka z czola, koszulka mokra a na nastepny dzien mile odczowalny bol miesni:))) Bardzo mi przypadl do gustu ten typ cwiczen- swietna muzyka, rytm- to rzeczy ktore uwielbiam, no i swietna atmosfera. Skad oni biora takie swietne koordynatorki?? Co jedna to fajniejsza. I dziwi mnie to ze pamietaja imiona wszystkich babek. Ja niestety nie posiadam takiej zdolnosci.

.....................................................................................

Menu z dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:
Jogurt-shake

1 mango- najlepiej z lodowki
maly jogurt z soi
Mango umyc, obrac, pokroic na kawalki i dokladnie zmiksowac. Dodac jogurt, wymieszac i juz!






LUNCH:
Zupa warzywna
1 kalafior
2 ziemniaki
marchewka
garsc kukurydzy i zielonego groszku
koperek, pietruszka
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
Wszystkie warzywa pokroic w kostke zalac 1 litrem wody i gotowac do miekkosci. Zupe serwowac posypana natka pietruszki i polana oliwa

DINNER:
Indian Style
2 baklazany
1/2 zielonej papryki
2 ziemniaki
1/4 lyzeczki kurkumy
1/4 lyzeczki czarnych ziaren musztardy
1/4 lyzeczki koleandry w proszku
1/2 lyzeczki soli
2 lyzki oliwy z oliwek
40g brazowego ryzu
Ziarna musztardy wsypac na rozgrzana oliwe i odczekac do momentu kiedy przestana pekac. Dodac wszystkie warzywa pokrojone w grubsza kostke, zamieszac i dodac przyprawy i sol. Znowu zamieszac i zalac woda, by siegala polowy objetosci warzyw. Przykryc i gotowac do miekkosci wszystkich warzyw. Zazwyczej dodaje do tej potrawy sosu pomidorowego, ale musialam tylko obejsc sie smakiem. Podawac z ryzem.

czwartek, 19 marca 2009

DZIEN 16- pozostalo 12 dni

Dzisiaj w Portugalii jest Dzien Ojca. Moje dziewiecio-letnie dziecko od tygodni przygotowywalo prezent w szkole, pisalo wierszyk i uczylo sie piosenki:)) Dzis az lezka zakrecila sie w oku. W takich dniach zawsze mysle jak duzo mamy szczescia- dzieci maja rodzicow, my zdrowe dzieci. Dlatego takie chwile sa dla mnie bardzo wzruszajace, bo zdaje sobie sprawe ze nie kazdy ma tego Kogos komu chcialby podarowac laurke. Jak bylam malym dzieckiem i byl Dzien Babci, to dawalam laurke naszej sasiadce- takiej przybranej babci. Z dniem Ojca, lub Matki to troche bardziej skomplikowane.
Oby jak najwiecej dzieci mialo komu dawac pieknie wykonane laurki, oby jak najwiecej rodzicow otrzymalo jak najwiecej calusow od swoich zdrowych, usmiechnietych dzieci.

Moja siostra skonczylaby dzisiaj 29 lat...

.....................................................................................


Menu dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:


Garsc platkow owsianych
odrobina mleka sojowego
jablko i gruszka
garsc mieszanki orzechow z rodzynkami
Platki zalac mlekiem, dodac pokrojone owoce i posypac orzechami i rodzynkami




LUNCH:
Zielona fasolka pokrojona i ugotowana w lekko osolonej wodzie
30g brazowego ryzu- ugotowac
cebula
1/2 piersi z kurczaka
salata
Oliwa z oliwek
sol, pieprz
Cebule podsmazyc na niewielkiej ilosc oliwy z oliwek i wymieszac z ryzem i fasolka. Doprawic do smaku. Piers zgrilowac i podawac z ryzem i salata.

DINNER:
Porcja dla 2 osob.
mala puszka czerwonej fasoli
pol ogorka
pol czerwonej cebuli
mala puszka tunczyka w oliwie z oliwek
sol, pieprz
Sok z cytryny
Wszystkie skladniki dokladnie wymieszac i doprawic do smaku. Dodac odrobine soku z cytryny

DZIEN 15- pozostalo 13 dni

Teraz powinno byc z gorki, niecale dwa tygodnie do konca. Pogoda byla piekna wiec wybralam sie z synkiem na spacerek, bo goraczka minela. Mam nadzieje ze od poniedzialku wrocimy do naszej rutyny, i ja w koncu wycisne kilka potow na silowni:))

.....................................................................................


SNIADANIE:
Truskawki z jogurtem z soi

LUNCH
Zupa z kapusty (porcja rodzinna)
4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
300 kapusty
sol
Wszystkie warzywa (oprocz kapusty!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Umyta kapuste pokroic w cienkie paski. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac do miekkosci kapusty.

DINNER
Ryba, np losos
2 sr wielkosci ziemniaczki
1 marchewka
mieszanka salat z rukola
Rybe obsypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Warzywa pokroic wedlog uznania i ugotowac do miekkosci w lekko osolonej wodzie. Serwowac z ryba lekko skropiona cytryna. Warzywa lekko skropic oliwa z oliwek. Kilka lisci salaty wymieszac z rukola i lekko posolic.

wtorek, 17 marca 2009

DZIEN 14- pozostalo 14 dni

Polmetek!! Juz!! A moze dopiero?? Nie oszukuje- jest ciezko. Wszystko nagle tak pieknie pachnie: chleb, pomidory, banany. Kawa "chodzi" za mna krok w krok i przesladuja jej reklamy w TV do tego dochodzi jogurt i mleko. Lista jest dluga ale powinnam wytrwac, skoro przetrwalam 2 tygodnie?

Zapisalam sie na silownie tylko dla kobiet. Fantastyczna sprawa. Przychodzi tam bardzo wiele kobiet w roznym wieku, atmosfera bardzo przyjemna, powiedzialabym ze rodzinna, wszyscy znaja sie po imieniu, bardzo dobrze bawia sie i cwicza. Sa tez zajecia aerobiku i pilates. Musze powiedziec ze komus kto nie cwiczyl dobrych kilka lat (czy ja) cwiczenia przychodza z lekkim trudem, choc zapalu cale morze.

Dzis byl dzien wazenia: waze mniej pol kg:( troche malo, ale winie za to nadchodzace babskie "trudne" dni, kiedy zawsze czuje sie bardziej ociezala.

.....................................................................................

SNIADANIE:
Strawberry shake
szklanka truskawek
1/2 szkl mleka sojowego
Truskawki umyc, odciac "ogonki" i zmiksowac. Dodac mleko sojowe i ponownie zmiksowac. Podawac najlepiej schlodzone.


LUNCH:
Zupa z zielona fasolka (porcja dla calej rodziny)

4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
200g zielonej fasoli
sol
Wszystkie warzywa (oprocz strakow fasoli!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Z umytej fasolki dokroic ogonki a nastepnie pokroic ja w cienkie paseczki pod lekkim ukosem. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac przez kilka minut.

DINNER:
1 piers kurczaka
60g brazowego ryzu
garsc rukoli
1/2 blaklazana
1/2 cukini
1/2 czerwonej cebuli
1 zabek czosnku
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
ziola, sos sojowy
kilka lisci salaty
Ryz ugotowac z odrobina soli. Piers kurczaka rozbic, zamarynowac w oliwie z oliwek z odrobina ulubionych ziol (u mnie provansalskie, koper, oregano) i zgrilowac. Wszystkie warzywa: baklazan, cukinie, cebule pokroic na male czastki, usmazyc (zgrilowac)i polaczyc z ryzem. Salate polaczyc z rukola, posolic, pokropic oliwa z oliwek.

poniedziałek, 16 marca 2009

DZIEN 13- pozostalo 15 dni

Bardzo tesknie za przegladaniem moich ulubionych blogow, ale gdy patrze na tak "smakowite" zdjecia i cudowne opisy to mnie zaraz skreca z glodu. Lepiej nie kusic zaladka. Zatem moje blogowe muzy, wybaczcie ze Was nie odwiedzam, i obiecuje ze nadrobie zaleglosci juz niebawem.

.....................................................................................

SNIADANIE:
1 jablko
1 brzoskwinia
1 duza sliwka
Owoce umyc, pokroic na male kawalki i wymieszac. Mozna posypac orzechami


LUNCH:

kawalek pieczonego miesa (indyka)
1/2 mango
1/2 ogorka
1/2 zielonej papryki
1 lyzka oliwy a oliwek
1 lyzeczka pesto
sol, pieprz
Wszystkie skladniki pokroic w kostke i dodac oliwe, pesto i sol i dokladnie wymieszac.



DINNER:

Gotowane warzywka
Porcja dla calej rodziny:
2 marchewki- pokrojone w slupki
3 ziemniaki- pokrojone w cwiartki
brokuly
kilka lisci kapusty
mala puszka ciecierzycy
oliwa z oliwek
tunczyk w zalewie z oliwy
Moja rodzina uwielbia to danie. Dodajemy do niego gotowane jajko.
Wszystkie warzywa gotujemy do miekkosci- ja zawsze na parze. Serwujemy wszystkiego po trochu, solimy i polewamy oliwa z oliwek. Pycha!

DZIEN 12- pozostalo 16 dni

To pierwsze spoznienie w pisaniu posta do mojego dzienniczka detox. Niestety tak czasami bywa gdy inne wazne sprawy biora gore- a zdrowie dzieci jest najwazniejsze.

Tak jak wczesniej wspominalam weekendy sa dla mnie bardzo ciezkie gdyz musze ugotowac cos smakowitego rodzince, co nie zawsze wspolgra z moim harmonogramem zywieniowym.
Ciesze sie ze jest juz poniedzialek, moge spokojnie zajadac zielenine a najwazniejesze jest to ze goraczka u synka nie pojawila sie w ciagu ostatnich kilku godzin. To dobry znak.

.....................................................................................

SNIADANIE:
WESOLE KANAPKI
Ryzowe ciasteczka bez soli
Hummus
rzodkiewki
rukola
W moim wykonaniu byly dosyc proste, gdyz nie mialam zbyt duzo czasu na ich przygotowanie. Mozna oczywiscie uzyc czerwonej papryki, ogorka, salaty i innych warzyw. Ciastko posmarowac hummusem i ozdobic wedlug uznania warzywami



LUNCH porcja dla 2 osob

1/2 zielonej papryki- pokroic
1/2 czerwonej papryki- pokroic
kawalek ogorka- 5 cm
60g ugotowanego brazowego ryzu
30g zielonego groszku
30g kukurydzy




DINNER
1 plat z dorsza (w moim przypadku bacalhau)
2 duze ziemniaki
1 maly por, pokrojony w slupki
kawalek zielonej kapusty- pokrojony
1 zabek czosnku
oliwa z oliwek
czarny pieprz
Ziemniaki obrac i ugotowac, dodac lyzke oliwy z oliwek i utluc na papke. Dorsza zgrilowac na zloty kolor. Na patelni z odrobina oliwy z oliwek podsmazyc pora, kapuste i czosnek- do lekkiego zbrazowienia. Wyrzucic na talerz i wcinac. Zakonczyc owockiem:)
sos sojowy
czarny pieprz
malenka szczypta soli
Wszystko wymieszac i doprawic do smaku sosem sojowym i sola. Zakonczyc owockiem.

sobota, 14 marca 2009

DZIEN 11- pozostalo 17 dni

Jakze sie ucieszylam widzac post Aklat, autorki blogu Ucztujac . Hummus to jest to na co mialam ochote od bardzo dawna, i ze pasuje do mojej dietki detox nie zastanawialam sie zbyt dlugo. Wcinalam go z warzywami pokrojonymi w slupki. Przepis naprawde dobry, choc moj hummus wyszedl odrobinke za suchy, a to dlatego ze przeczytalam go dnia poprzedniego i robilam z pamieci bez przestrzegania proporcji. Wszystkim polecam. Jest wysmienity!

HUMMUS:
Cytuje za Aklat:
Składniki:
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy (użyłam ciecierzycy z puszki)- ja dalam cala puszke
2 ząbki czosnku,
3 łyżki soku z cytryny,
2 łyżki tahiny- pasty sezamowej
2 łyżki oliwy,
sól

Czosnek posiekać, dodać kilka łyżek wywaru z gotowania lub zalewy z puszki i razem z pozostałymi składnikami dokładnie zmiksować. Przełożyć do miseczki i podawać, do pieczywa lub pokrojonych w słupki warzyw. Pycha!

.....................................................................................

Menu dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:
Owocowy shake

1/2 papai
1/2 mango
1/2 szklanki mleka sojowego
Owoce umyc obrac i pokroic na mniejsze kawalki. Dokladnie zmiksowac, dolac mleko i ponownie zmiksowac. Mozna pozostawic kilka kawalkow owocow by pokroic je w drobna kostke i dosypac na koniec.



LUNCH:

1/2 czerwonej papryki
kilka rzodkiewek
1 marchewka
1/2 ogorka
Hummus
Warzywa umyc i pokroic w slupki. Podawac z hummusem.




DINNER:
Owoce morza (malze, krewetki, ryba pokrojona w kostke)
1 zabek czosnku
1/2 szklanki bialego wina
2 liscie laurowe
swieza koleandra
kilka ziaren pieprzu
1/2 szklanki brazowego ryzu
1/2 lyzeczki slodkiej papryki
1/2 cytryny
Ryz podgotowac w oddzielnym garnku (gotuje sie duzo dluzej niz owoce morza. Ja uzywam szybkowaru). Do glebokiej patelni wlac ok 1 szklanki wody, biale wino, dodac lisc laurowy, pieprz, czosnek i zagotowac pod przykryciem. Dodac wszystkie owoce morza jakie posiadamy- w moim wykonaniu cale krewetki, malze, kawalki ryby. Wszystko delikatnie gotowac pod przykryciem. Dodac sok z cytryny, papryke i koleandre. Do patelni mozna wsypac prawie dogotowany ryz by "doszedl" z owocami morza lub serwowac osobno.

piątek, 13 marca 2009

DZIEN 10- pozostalo 18 dni

Piatek, trzynastego- niestety dla mnie dzisiejszy dzien nie byl za bardzo przyjemny. Synek znowu choruje. Tym razem przyniosl z przedszkola jakas wysypke, ktora w ciagu 2 dni zaatakowalo 20 dzieci. W szpitalu pani doktor po obejrzeniu wypryskow stwierdzila ze nie zarazliwe i kazala czekac w poczekalni z innymi dziecmi. I badz tu madry, czlowieku!!

Jezeli chodzi o jedzenie to marzy mi sie ciasto, najlepiej drozdzowe bo przy pieczeniu pachnie najpiekniej na swiecie. W weekend postaram sie wymyslec dla siebie cos slodkiego do jedzenia, typu ciateczka z platkow owsianych. Nadal nie podjadam choc to nie znaczy ze mnie nie kusi. I ta woda!! Jak ja jej nie lubie!!

Coraz trudniej jest mi wymyslac posilki.

.....................................................................................

Menu dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:

1/4 szklanki platkow owsianych
garsc rodzynek
garsc ulubionych orzechow
lyzeczka miodu
3/4 szkl mleka sojowego
Mleko z platkami zagotowac, na malym ogniu. Podawac z rodzynkami, orzechami i polane miodem

LUNCH:
3-4 liscie salaty
garsc rukoli
garsc oliwek
kilka rzodkiewek
kawalek ogorka
garsc orzechow (ja uzylam mieszanki)
1/2 lyzki oliwy z oliwek
1 lyzeczka pesto
Orzechy potluc na mniejsze kawalki i posmazyc/pozdprazyc na suchej patelki do mementu zbrazowienia. Salate umyc i porwac na male kawali Dodac rukole i reszte skladniow. W malym naczynku rozmieszac peso z oliwa i odrobinka wody. Dokladnie wymieszac i wlac do naczynia z salata. ozna dosolic do smaku. Posypac orzechami. Palce lizac!


DINNER:
Indian style
300g zielonej fasolki
2 ziemniaki
1/4 lyzeczki czarnych zieren musztardy
1/4 lyzeczki kurkumy
1/4 lyzeczki koleandry w proszku
1/5 lyzeczki soli
2 lyzki oliwy z oliwek
2 lyzki sosu pomidorowego- ups, nie dalo sie bez tego
1/2 szkl brazowego ryzu
Fasolke umyc, odciac konce i pokroic na kawalki ok 5 cm. Ziemniaki obrac i pokroic w grubsza kostek. Oliwe rozgrzac w garnku i wsypac ziarna musztardy. Gdy przestrzana pekac dodac warzywa i lekko przemieszac. Dodac wszystkie przyprawy i znowy zamieszac. Zalac do polowy woda i dodac sos pomidorowy. Zamieszac a nastepnie gotowac do miekkosc warzyw. Podawac z ryzem.

czwartek, 12 marca 2009

DZIEN 9- pozostalo 19 dni

Dzis dowiedzialam sie ze moja przyjaciolka Dilia z Irlandii, ktora dwa miesiace temu skonczyla 100 lat, zmarla. Smutne to bardzo, a z drugiej pocieszajace ze mogla zyc az tak dlugo.
Poznalysmy sie w szpitalu w 2003 roku. Gdy pierwszy raz na nia spojrzalam od razu poczulam dziwne cieplo w sercu. Siedziala na krzesle przy oknie i dziergala na drutach- srebrne krotkie wlosy, umodelowane, z piekna siateczka z perelkami, delikatny makijaz i pomalowane usta, paznokcie pieknie wypielegnowane, dlonie smukle i zwinne. Po kilku dniach bylysmy najlepszymi kolezankami i dbalysmy o siebie jak tylko sie dalo, bo w szpitalu dobrze miec taka osobe ktora widzi co sie z nami dzieje i czasem podszepnie pielegniarce bo nam jakos ciezko przychodzi cos powiedziec.
Dilia uwielbiala roze, ktore codziennie jej corka przynosila z ogrodka. Przed choroba mogla calymi dniami przesiadywac w ogrodzie i "grzebac w ziemi". Potem wysiadlo kolano i roze mogla podziwiac jedynie zza okna, a potem tylko podziwic w szpitalu wlozone do okropnego szpitalnego wazonu. Po operacji nigdy nie podjela proby chodzenia o balkoniku. Chyba byla zbyt dumna. Odwiedzalam ja czasami w jej domu i zawsze wydawala sie taka sama, piekna i dostojna. Ciezko bylo mi sie z nia pozegnac przed wyjazdem do Portugalii. Potem pozostaly tylko rozmowy telefoniczne. A teraz pozostaja jedynie piekne wspomnienia o 100 letniej damie o duszy 30latka. Bede za nia tesknic.

.....................................................................................

Menu na dzien dzisiejszy.

SNIADANIE:

To moje ulubione
1/4 szklanki platkow owsianych
pol pokrojonego jablka
1-2 lyzki rodzynek
pol lyzeczki cynamonu
lyzka miodu (moim zdaniem pol lyzki wystarczy)
Platki zalac odrobina przegotowanej zimnej wody i zostawic pod przykryciem na noc. Rano dodac reszte skladnikow, pomieszac i wcinac!


LUNCH:
Zestaw surowek, np. starkowana marchewka z jablkiem, ogorek, papryka, salata, rukola, lekko posolone i pokropione oliwa z oliwek

DINNER:

Filet z lososia lub innej ryby
2 ziemniaki
1/4 czerownej papryki
brokuly
1 marchewka
1 lyzka oliwy z oliwek
Filet posolic i posypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Ziemniaki obrac ugotowac, ubic na puree i dodac oliwe. Papryke pokroic na malutkie kawalki i dodac do ziemniakow, dobrze wymieszac. Marchewke i brokuly ugotowac do miekkosci. Podawac wszystko gorace, palce lizac!

środa, 11 marca 2009

DZIEN 8- pozostalo 20 dni

Pozostalo TYLKO 20 dni!!

Dzis z powodu braku czasu nie popisalam sie i nie jadlam o czasie, ba! prawie wcale nie jadlam. Nadrabiam teraz wcianajac winogrona, choc wiem ze po godz 19.00 nie powinnam jesc. W dodatku mam zakwasy. Zapisalam sie na silownie dla pan i troche przesadzilam z cwiczeniami. Swietna sprawa, dawno sie tak nie nasmialam a i mozliwosci do rozmawiania po portugalsku sa duze bo baby gadaja jak nakrecone:)

Chlebus pachnie tak bosko i kusi, oj kusi.


.....................................................................................

SNIADANIE:
2 jablka
1 gruszka
jogurt z soi
Wcinac razem lub osobno


LUNCH:

Zupa z kapusty (porcja rodzinna)
4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
300 kapusty
sol
Wszystkie warzywa (oprocz kapusty!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Umyta kapuste pokroic w cienkie paski. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac do miekkosci kapusty.

DINNER:
Ziemniaczki w plasterki
Porcja dla calej rodziny
1kg ziemniakow
1/2 cebuli
sol pieprz
2 lyzki oliwy z oliwek
ogorek, sol koperek
Ziemniaki obrac i pokroic w cienkie plasterki a nastepnie smazyc na goracej patelni z oliwa. Lekko podrumienic i zmniejszyc gaz do minimum (pamietac o czestym mieszaniu). Cebule pokroic w kostke i dodac do ziemniakow. Doprawic sola i pieprzem, nadal smazyc pod przykryciem do miekkosci warzyw. Rodzina lubi do tego smazone jajko. Ja jadlam ziemniaki z ogorkiem, z koperkiem, sola i odrobina oliwy z oliwek

wtorek, 10 marca 2009

DZIEN 7- pozostalo 21 dni

Dzis byl pierwszy dzien wazenia- prawie 1kg mam z glowy:)))) Hura!

Czuje sie fantastycznie, mam mase energii, i choc zdrowe odzywianie ma z tym duzo wspolnego obawiam sie ze wieksza zasluga sa przespane noce. Moj synek, nareszcie po roku i 4 miesiacach, obrazil sie na nocne picie mleka i wybral spanie. Madry!! To niesamowite jak cala, przespana noc wplywa na nasze samopoczucie w ciagu dnia.

Dzis w Portugalii bylo 26ºC- ah jak pieknie!

.....................................................................................

SNIADANIE:

Jogurtowy shake z papai
1 papaja
1/4 szklanki mleka sojowego
Papaje (najlepiej prosto z lodowki) umyc, przeciac, usunac pestki, wydobyc miazsz wlozyc do wydokiego naczynia i zmiksowac. Dodac mleko i ponownie dokladnie zmiksowac. Przepyszne!



LUNCH:

3-4 liscie salaty
garsc rukoli
garsc oliwek
kilka rzodkiewek
kawalek ogorka
garsc orzechow (ja uzylam mieszanki)
1/2 lyzki oliwy z oliwek
1 lyzeczka pesto
Orzechy potluc na mniejsze kawalki i posmazyc/pozdprazyc na suchej patelki do mementu zbrazowienia. Salate umyc i porwac na male kawali Dodac rukole i reszte skladniow. W malym naczynku rozmieszac peso z oliwa i odrobinka wody. Dokladnie wymieszac i wlac do naczynia z salata. ozna dosolic do smaku. Posypac orzechami. Palce lizac!

DINNER:
Porcja dla calej rodziny
2 piersi z indyka
1 baklazan
1 cukinia
2 zabki czosnku
1 cebula
1 czerwona papryka
orzechy typu pekan, kilka
male ziemniaczki
ziola provansalskie, oregano, majeranek, sol
Ziemniaki gotowac w osolonej wodzie do pol- miekkosci. Nastepnie odcedzic, wrzucic do blaszki lub innego zaroodpornego pojemnika (lekko naoliwionego) posolic (sol morska)i wstawic do nagrzanego piekarnika (220ºC). Piec ok 25-30 min. Baklazan, cukinie, cebule i papryke pokroic w cienkie paski i wylozyc na inna blaszke (orzechy tez) posypac przyprawami i sola. Podlac odrobina wody i piec tyle samo co ziemniaki co jakis czas mieszajac. Piersi pokroic w paski, posypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Naprawde proste i naprawde pyszne.

poniedziałek, 9 marca 2009

DZIEN 6- pozostalo 22 dni

Nic mi nie smakuje. Chcialam troche odpoczac od ryb i miesa, ale chyba sie nie da. W dodatku sniadania typu platki owsiane z dodatkami naprawde mi obrzydly. Dzis wymyslilam sobie "yougurt-shake" z mango i jogurtem z soi. Pyszne!

Boli mnie gardlo ale wedlug ksiazki jest to jednym z niepozadanych objawow oczyszczania...dziwne.

.....................................................................................

Menu z dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:
Jogurt-shake

1 mango- najlepiej z lodowki
maly jogurt z soi
Mango umyc, obrac, pokroic na kawalki i dokladnie zmiksowac. Dodac jogurt, wymieszac i juz!






LUNCH:
Zupa warzywna
1 kalafior
2 ziemniaki
marchewka
garsc kukurydzy i zielonego groszku
koperek, pietruszka
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
Wszystkie warzywa pokroic w kostke zalac 1 litrem wody i gotowac do miekkosci. Zupe serwowac posypana natka pietruszki i polana oliwa

DINNER:
Indian Style
2 baklazany
1/2 zielonej papryki
2 ziemniaki
1/4 lyzeczki kurkumy
1/4 lyzeczki czarnych ziaren musztardy
1/4 lyzeczki koleandry w proszku
1/2 lyzeczki soli
2 lyzki oliwy z oliwek
40g brazowego ryzu
Ziarna musztardy wsypac na rozgrzana oliwe i odczekac do momentu kiedy przestana pekac. Dodac wszystkie warzywa pokrojone w grubsza kostke, zamieszac i dodac przyprawy i sol. Znowu zamieszac i zalac woda, by siegala polowy objetosci warzyw. Przykryc i gotowac do miekkosci wszystkich warzyw. Zazwyczej dodaje do tej potrawy sosu pomidorowego, ale musialam tylko obejsc sie smakiem. Podawac z ryzem.

niedziela, 8 marca 2009

DZIEN 5- pozostalo 23 dni

Czy musicie sie upominac o kwiatek na dzien kobiet?
W Portugalii dzien ten nie jest bardzo popularny, a jednak moj synek przyniosl z przedszkola piekny kwiatek orygami z wierszyczkiem:)) Maz jednak po tylku latach malzenstwa nadal nie pamieta ze ja bardzo lubie dostac skromnego kwiatuszka w tym dniu. To raczej z sentymentu. Pamietam, jakby to bylo dzis- konspiracje taty z bratem i troche zmiete tulipany spod kurtki. W tym roku mezulek sie sprezyl i kupil piekny bukiecik (mogl byc symboliczny kwiatek- tez bym sie ucieszyla) z dolaczona maskotka- to dla corci. Zatem babeczki- jezeli maz sie wypiera lub "zapomina" to jest szansa ze w nastepnym roku sie zmieni:)


Dzis przechodze kryzys...Mam ochote na roznego rodzaju potrawy, ale najbardziej teskno mi za jogurtem, mlekiem i nie kawa ale herbata z ciasteczkiem. A i jeszcze ser zolty!! Uwielbiam.

.....................................................................................

Menu dzisiejszego dnia:

SNIADANIE:


Garsc platkow owsianych
odrobina mleka sojowego
jablko i gruszka
garsc mieszanki orzechow z rodzynkami
Platki zalac mlekiem, dodac pokrojone owoce i posypac orzechami i rodzynkami




LUNCH:
Zielona fasolka pokrojona i ugotowana w lekko osolonej wodzie
30g brazowego ryzu- ugotowac
cebula
1/2 piersi z kurczaka
salata
Oliwa z oliwek
sol, pieprz
Cebule podsmazyc na niewielkiej ilosc oliwy z oliwek i wymieszac z ryzem i fasolka. Doprawic do smaku. Piers zgrilowac i podawac z ryzem i salata.

DINNER:
Porcja dla 2 osob.
mala puszka czerwonej fasoli
pol ogorka
pol czerwonej cebuli
mala puszka tunczyka w oliwie z oliwek
sol, pieprz
Sok z cytryny
Wszystkie skladniki dokladnie wymieszac i doprawic do smaku. Dodac odrobine soku z cytryny

DZIEN 4- pozostalo 24 dni

Dzien 4 przypadl na sobote i jak sie spodziewalam jest duzo trudniej gdyz wchodzi w gre rodzina i jej potrzeby. Bylo warto jednak ponaciagac reguly programu, zwlaszcza stale godziny posilkow. Naszym pierwotnym planem byl wyjazd do parku na rolki, potem plan sie "troszeczke" zmienil i wyladowalismy w Porto- ponad 260km. Porto to naprawde piekne miasto i niebawem wybierzemy sie na dokladne zwiedzanie.

Upewnilam sie w przekonaniu ze internet to naprawde fajna rzecz, bo dzieki niemu poznalam osobiscie moja przodowniczke blogowa:) I zapomnialam wyludzic od niej sloiczka zakwasu do wypieku chlebka. Moze to i dobrze bo podejrzewam ze detox poszedlby w zapomnienie, ale nastepnym razem nie daruje:)))))

piątek, 6 marca 2009

DZIEN 3- pozostalo 25 dni

Co robicie w sytuacjach stresowych?
Ja nurkuje w lodowce, palaszuje pudeleczka z ciastkami i wcinam wszystko co mi podlezie pod reke. Dzis sytuacja mnie dopadla ale zwyciezylam!! Nie dalam sie skusic choc bylo bardzo ciezko.
Bol glowy minal, mam nadzieje bezpowrotnie.
Martwie sie weekendem- czy poradze sobie z gotowaniem, bo musze wybrac takie potrawy by smakowaly wszystkim domownikom. Musze przyznac ze ogolnie rodzina jest zachwycona kolacjo-obiadem i niektore potrawy na stale pozostana w naszym domowym menu.

.....................................................................................

Propozycja menu na dzien 4

SNIADANIE:
Truskawki z jogurtem z soi

LUNCH
Zupa z kapusty (porcja rodzinna)
4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
300 kapusty
sol
Wszystkie warzywa (oprocz kapusty!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Umyta kapuste pokroic w cienkie paski. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac do miekkosci kapusty.

DINNER
Ryba, np losos
2 sr wielkosci ziemniaczki
1 marchewka
mieszanka salat z rukola
Rybe obsypac ulubionymi przyprawami i zgrilowac. Warzywa pokroic wedlog uznania i ugotowac do miekkosci w lekko osolonej wodzie. Serwowac z ryba lekko skropiona cytryna. Warzywa lekko skropic oliwa z oliwek. Kilka lisci salaty wymieszac z rukola i lekko posolic.

czwartek, 5 marca 2009

DZIEN 2- pozostalo 26 dni

Hura! Bol glowy minal tak samo jak ochota na kawe. Gorzej jest natomiat z checia przekaszenia ciasteczka, wafelka czy czegos rownie pysznego...mam nadzieje ze to tez minie. Dziwne, bo to dopiero drugi dzien a ja czuje jakbym juz miala wiecej energii. Jedyny trudny moment w ciagu dnia nadchodzi ok godziny 16.00- wtedy odczuwam zmeczenie (to moja pora na druga kawe) i glod. Dobrze jest miec przy sobie krakersy ryzowe lub owoc. Wody nadal nie cierpie! Ciekawi mnie fakt ze w programie nie wspomina sie zupelnie o jajkach- czy mozna zatem je tak bezkarnie jesc przy oczyszczaniu organizmu? hmm

.....................................................................................
Trzeciego dnia w czasie kapieli/prysznica nalezy uzyc pilingu do calego ciala.

Propozycja jadlospisu na dzien 3:

SNIADANIE
1/4 szklanki platkow owsianych
mleko sojowe
garsc rodzynek
1 brzoskwinia
1/4 lyzeczki cynamonu
Mleko z platkami zagrzac do ulubionej tmp. Podawac z pokrojona brzoskwinia rodzynkami i cynamonem.

LUNCH

2 sr wielkosci ziemniaki (lub 4 mlode)
1 czerwona cebula-pokrojona
oliwa z oliwek
sok z cytryny
krewetki (np.5 duzych) ugotowane
garsc orzechow - u mnie mieszanka
sr wielkosci por
sol
Ziemniaki ugotowac do prawie- miekkosci w osolonej wodzie, odcedzic i pokroic w grubsze plastry (mlode ziemniaczki tylko przepolowic). Cebule i pora podsmazyc na niewielkij ilosci oliwy z oliwek, a nastepnie dodac ziemniaki i nadal zmazyc kilka min lub do uzyskania lekko brazowego koloru. Orzechy rowniez podprazyc na tej samej patelni. Dodac ugotowane krewetki i smazyc jeszcze przez kilak minut. Posolic i podawac pokropione sokiem z cytryny.

DINNER

Zapiekanka warzywna (porcja rodzinna)
3 cebule
3-4 marchewki pokrojone w kostke
2 duze ziemniaki
300ml bulionu warzywnego
3 lyzeczki pesto
1 lyzka oliwy z oliwek
2 zabki czosnku- pokrojone w kostke lub "przecisniete"
sol, pieprz
1 lyzka ziaren sezamu
mala puszka ciecierzycy
garsc oliwek
Nagrzac piekarnik do 200ºC. Cebule, marchewke- pokrojone i ziemniaki- w calosci zalac bulionem i po zagotowaniu przykryc i dusic przez 15 minut. Lekko naoliwic zaroodporne naczynie, przelozyc do niego ugotowana cebule i marchew, pesto, odsaczona cieciezyce i oliwki. Wymieszac i doprawic. Przykryc pokrojonymi w plastry ugotowanymi ziemniakami. Posypac czosnkiem i sezamem. Zapiec ok 30 min do uzyskania zlotego koloru ziemniakow.

środa, 4 marca 2009

Startujemy!! DZIEN 1- pozostalo 27 dni

Pierwszy dzien prawie minal i musze przyznac ze jest super- dobre nastawienie do programu to polowa sukcesu. Nie umieram z glodu, nie podjadam, mam jedynie problemy z jedzeniem posilkow o czasie, picia wody, ktorej nie cierpie z calego serca i zaczal doskwierac bol glowy. To kofeina, teina i inne "chwasty" wylaza z organizmu. Niebawem bol powiniem minac.

....................................................................................

A oto propozycja posilkow na dzien drugi:

SNIADANIE

1 jablko, jezeli duze to pol
1 gruszka
garsc mieszanki orzechow z rodzynkami
jogurt kozi (w moim wypadku malinowy jogurt sojowy)
*Sprazone ziarenka sezamu
Owoce pokroic, wymieszac z orzechami, polac jogurtem i posypac ziarnami sezamu



*PRAZONY SEZAM P-Y-CH-O-T-K-A
200g ziaren sezamu
1 cytryna
1/2 lyzeczki kurkumy
1/2 lyzeczki soli
Sezam wsypac do miski, zalac woda, dobrze przemieszac i odsaczyc (pozostawiajac odrobinke wody na dnie). Wsypac kurkume, sol sok z cytryny i dobrze wymieszac. Pozostawic na ok 30 min. Mieszanke wsypac do garnka i prazyc do momentu wyparowania wody- ziarenka zaczna skakac pod wplywem goraca. Sezam powinien byc o lekko zoltym kolorze i chrupiacy, ale dopiero po wystygnieciu. Dodawac do potraw lub spozywac same po jedzeniu dla poprawienia trawienia. I sa naprawde pyszne- jestem od nich uzalezniona!

LUNCH


Zupa z zielona fasolka (porcja dla calej rodziny)
4 srednie ziemniaki
5 marchewek (tez sredniej wielkosci)
1/2 nabo, czyli rzepy- nie koniecznie
100g dyni
2 zabki czosnku
3 lyzki oliwy z oliwek
200g zielonej fasoli
sol
Wszystkie warzywa (oprocz strakow fasoli!) obrac i pokroic w wieksza kostke. Zalac 1.5 l wody, posolic, dodac oliwe i gotowac na srednim ogniu do momentu gdy warzywa beda miekkie, a nastepnie zmiksowac wszystko przez kilka min na jednolita papke. Z umytej fasolki dokroic ogonki a nastepnie pokroic ja w cienkie paseczki pod lekkim ukosem. Dodac do garnka z "baza" i znowu gotowac przez kilka minut.

DINNER

1 piers kurczaka
60g brazowego ryzu
garsc rukoli
1/2 blaklazana
1/2 cukini
1/2 czerwonej cebuli
1 zabek czosnku
sol, pieprz
1 lyzka oliwy z oliwek
ziola, sos sojowy
kilka lisci salaty
Ryz ugotowac z odrobina soli. Piers kurczaka rozbic, zamarynowac w oliwie z oliwek z odrobina ulubionych ziol (u mnie provansalskie, koper, oregano) i zgrilowac. Wszystkie warzywa: baklazan, cukinie, cebule pokroic na male czastki, usmazyc (zgrilowac)i polaczyc z ryzem. Salate polaczyc z rukola, posolic, pokropic oliwa z oliwek.

poniedziałek, 2 marca 2009

Przygotowania do programu: detox

Gdy przygotowywalam wieczorna kapiel dzieciaczkowi- szatankowi moj telefon komorkowy wyladowal w wannie. To moj kochany aniolek wymyslil sobie nowa zabawe. Cale szczescie w wannie nie bylo duzo wody wiec telefon zamoczyl sie tylko troche. Rozebralam komoreczke czym predzej na czesci pierwsze i wysuszylam suszarka do wlosow. W taki oto sposob moja przyjaciolka wyratowala swoj telefon z kapieli w sedesie. W tej chwili dziala bez zastrzezen. Oby!!


Jak ja wytrzymam przez 28 dni bez porannej kawy???? I ciasteczek do niej? Dzis mialam juz maly terening. Goraca wode z cytryna pije juz od tygodnia, ale dzis dodalam zdrowe sniadanko z platkami owsianymi, potem tez zdrowy lunch i poleglam ok godz.18.00 To moj czas na herbatke, z dwoma lyzeczkami cukru a potem zwabily mnie ciacha, a jeszcze chrupy, a fuj!! Mam kaca moralnego co daje mi do myslenia: podolam czy nie? Mam nauczke: ok godz 18.00 wypije herbatke rumiankowa i przegryze ciastkiem ryzowym. Takie "przecinki" sa bardzo wazne, gdy dopada glod dobrze miec pod reka owoc, orzechy, ciastka ryzowe bez soli, hummus.

Jeszcze kilka waznych faktow, ktore powinnam przestrzegac:
* dziennie spozywac 3 posilki o regularnych porach
* dziennie zjesc 3 porcje warzyw
* dziennie zjesc 3 porcje owocow
* 1 porcja brazowego ryzu
* ostatni posilek spozyc przed godz 19.00


Juz teraz podaje jadlospic na pierwszy dzien. Calkiem sympatyczny:

SNIADANIE

1/4 szklanki platkow owsianych
pol pokrojonego jablka
1-2 lyzki rodzynek
pol lyzeczki cynamonu
lyzka miodu (moim zdaniem pol lyzki wystarczy)
Platki zalac odrobina przegotowanej zimnej wody i zostawic pod przykryciem na noc. Rano dodac reszte skladnikow, pomieszac i wcinac!



LUNCH porcja dla 2 osob

Ryzowa salatka
1/2 zielonej papryki- pokroic
1/2 czerwonej papryki- pokroic
kawalek ogorka- 5 cm
60g ugotowanego brazowego ryzu
30g zielonego groszku
30g kukurydzy
sos sojowy
czarny pieprz
malenka szczypta soli
Wszystko wymieszac i doprawic do smaku sosem sojowym i sola. Zakonczyc owockiem.

DINNER
1 plat z dorsza (w moim przypadku bacalhau)
2 duze ziemniaki
1 maly por, pokrojony w slupki
kawalek zielonej kapusty- pokrojony
1 zabek czosnku
oliwa z oliwek
czarny pieprz
Ziemniaki obrac i ugotowac, dodac lyzke oliwy z oliwek i utluc na papke. Dorsza zgrilowac na zloty kolor. Na patelni z odrobina oliwy z oliwek podsmazyc pora, kapuste i czosnek- do lekkiego zbrazowienia. Wyrzucic na talez i wcinac. Zakonczyc owockiem:)



Nie wiem jak wy, ale ja po tylu latach za granica przyzwyczailam sie do jedzenia w poludnie a potem zamiast lekkiej kolacji- drugiego obiadu. Narod portugalski jest bardzo zarloczny i wlasnie w taki sposob sie odzywia. Autorka ksiazki tez preferuje taki podzial posilkow, niestety.


Chyba nie bedzie tak zle?

niedziela, 1 marca 2009

28 dni i bede nowa!!


Dopadlam zapomniana na polce ksiazke: "28 days to a new you" napisana przez Christine Green. Ucieszylam sie ogromnie bo pogoda w Portugalii sie polepsza, do sezonu krotkich spodenek tuz tuz (nie nosze z powodu "pajaczkow") a waleczkow przybylo tu i tam. Po przeczytaniu kilkudziesieciu stron zdecydowalam sie na program: odtruwajaco-energetyzujaco-plaskobrzuszasto-pupaiudasto-bezcelulitasto-letnioprzygotowawczy.

Nie jestem osoba ktora potrafi powstrzymac sie od przyjemnosci jedzenia, wiec mam nadzieje ze moze jakas osoba do mnie dolaczy:) Codziennie bede zamieszczac jadlospis na nastepny dzien, miejmy nadzieje z dolaczonym pozniej zdjeciem i moje obserwacje. We wtorek ide na zakupy, wiec program rozpocznie sie od srody 4 marca.

Program nie jest trudny i polega na pozbyciu sie wszystkich chemikalii zadomowionych w naszym ciele i poprawienia wygladu zewnetrznego i wewnetrznego:)

Zaczne od wymienienia osob ktore nie powinny do niego przystapic:

*kobiety w ciazy lub karmiace piersia
*osoby cierpiace na jakiekolwiek doleglosci polaczone z ragularnymi wizytami u lekarza
*osoby z typem 1 cukrzycy
*anemia
*osoby z niedowaga
*osoby w stresie
*osoby przyjmujace codziennie leki

Autorka ksiazki poleca przed przystapieniem do programu wizyte u lekarza lub pielegniarki w celu zasiegnienia informacji.

Podam jeszcze produkty ktorch w najblizszych 28 dniach moj talerz lub tez miska nie uswiadczy (mam nadzieje):

*slodziki
*awokado
*banany
*chleb
*mleko/ser krowi
*soczewica
*pieczarki
*pomarancze
*czerwone mieso
*sol
*szpinak
*cukier
*pomidory

W czasie programu nalezy zazywac komplet witamin przez pierwsze 15 dni, oraz:

*rano- szklanka goracej wody z wycisnietym sokiem z cytryny lub limonki
Pozwoli to na energiczny start dla watroby- organu ktory odgrywa najwieksza role w oczyszczeniu organizmu

*Woda woda i jeszcze raz woda!! Przynajmniej 1.7 litra kazdego dnia- dla mnie bedzie to najgorszy problem do przebrniecia

*Tonik dla watroby. Przynajmniej dwie z ponizszych pozycji:
-dwie filizanki herbaty z kopru wloskiego lub mniszka lekarskiego
-szklanka swiezego soku z marchewki lub buraka
-sredniej wielkosci kisc winogron
-wlaczyc swiezy zabek czosnku do posilku

*Tonik dla nerek. Jak poprzednio wybrac dwie propozycje:
-Szklanka swiezego soku z zurawiny
-pol sredniej wielkosci melona
-szklanka goracej wody z rozpuszczona lyzeczka miodu

*Pod koniec codziennego prysznica zmienic wode na zimna brrrrrrr

*Szczotkowanie skory. Musze przyznac ze brzmi to dziwnie, ale z pewnoscia po kilku dniach beda widoczne rezultaty. Mozna do tego uzyc sucha szmatke flanelowa lub szczotke o naturalnym wlosiu. Okraglymi ruchami zaczynajac od stop i posuwajac sie ku gorze masujemy cale cialo. Brzuch masujemy delikatnie wokol pepka stopniowo powiekszajac kola zgodnie ze wskazowkami zegara.

*Przyjemnosci sa bardzo wskazane zatem ciuszek, paznokietki kwiatuszek na balkon lub inne rzeczy ktore sprawia nam przyjemnosc maga pomoc nam przebrnac przez dni zwlaszcza te ciezsze bo takie z pewnoscia nadejda.

*Cwiczenia.
Osoby nie przyzwyczajone do cwiczen musza zaczac bardzo ostroznie gdyz obciazone miesnie("zakwasy") wytwarzaja kwas ktory bedzie dodatkowa substancja do pozbycia sie z organizmu. A tego nie chcemy. Zatem spacerek- 15 min, kazdego dnia zwiekszamy tempo i czas do 30-45 min. Rower i plywanie sa fantastyczne dla naszego ciala. Ja jednak obstawiam sprzatanie, jako forme cwiczen- oczywiscie nie kazdego dnia bo na spacerek tez sie przejde. Polega to na wykonaniu czynnosci w polowie czasu jaki normalnie potrzebujemy. Juz widze te dziesiate poty wylewane z odkurzaczem w reku.

*Uzycie kremow i pilingu w codziennej higienie

*Smiech. To samo zdrowie.
Kiedy ostatnio smialiscie sie tak ze nie mogliscie sie powstrzymac? Mnie ostatnio "glupi zlapal" jak okresla to moja mama, w teatrze. Trzeslam sie jak galareta, lzy plynely a to wszystko przez moja corke, bo glupawka ja pierwsza dopadla. Dopiero syczacy na nas ludzie z przodu sprowadzili nas na ziemie. Zatem smiech to zdrowie: relaksuje miesnie twarzy, i te w srodku ciala, poglebia oddech, poprawia krazenie krwi, relaksuje i obniza cisnienie.

No i co? Ktos chetny do zabawy w zdrowie?

Jezeli nie to trzymajcie kciuki!!

Pozdrawiam goraco

czwartek, 26 lutego 2009

Carnaval 2009

W Polsce karnawal jest hucznie obchodzony juz od Sylwestra a Portugalia zaczyna sie bawic dopiero na "ostatki", kiedy my opychamy sie paczkami Portugalczycy biegaja jak oparzeni i kupuja/szyja wyszukane kostiumy sobie i swoim pociechom. Moje dziecko jako ze w zeszlym roku wdzialo skore tygrysa (przypomnienie tutaj w tym roku zapragnelo byc klaunem. Cieszy mnie ze nie lubi przywdziewac szat ksiezniczek, aniolow i takich tam girly szatek, jak wiekszosc jej kolezanek z klasy. Musze powiedziec ze ceny kostiumow w supermarketach byly przerazajace, nie mowiac juz o sklepach specjalizujacych sie w tego typu produktach. Na pomoc w takich momentach przychodza sklepy Chinczykow- potrzeba troche wyobrazni i czasu by pogrzebac w pudlach i mozna stworzyc fajne, niepowtarzalne stroje. Smuci mnie troche fakt ze jako corka krawcowej nie posiadam maszyny do szycia i w odroznieniu od mojej mamy uwielbiam szyc i wtedy taki stroj bylby naprawde niepowtarzalny. Oczywiscie jak w zeszlym roku makijaz jest czescia bardzo wazna, wiec skoro swit, przy kawie z jeszcze zaspana reka malowalam twarz corki na szkolna parade.

czwartek, 15 stycznia 2009

Bolo Rainha


W Portugalii na Swieta Bozego Narodzenia spozywa sie Bolo Rei- King Cake, zazwyczaj nabyte z lokalnej piekarni, drozdzowe ciasto naszprycowane rodzynkami, orzechami i kandyzowanymi owocami. W srodku powinna kryc sie niespodzianka (na tej samej zasadzie jak Galette) w postaci fasoli lub bobu. My choc pochlonelismy dwa takie ciasta nie natrafilismy na zadna- moze jakies zmiany w lokalnych przepisach? Nawet nie wszyscy Portugalczycy przepadaja za Bolo Rei i siegaja po Bolo Rainha- Quinn Cake, drozdzowe ale tylko z orzechami i rodzynkami.

Zapewne sie zastanawiacie dlaczego dopiero o tym pisze, skoro mamy juz ponad polowe stycznia? Otoz moi drodzy- pragne wszem i wobec oglosic ze drozdzowe ciasto tak po prostu sie na mnie "odbrazilo". Zaczelo sie od ogladania programu z Jamie Oliver, kiedy ten miske z ciastem do wyrosniecia zakryl folia spozywcza. Hmmmm pomyslalam, swietny pomysl. Jednym z przykazan do wypieku ciasta drozdzowego to ze owe nie lubi przeciagow, a ja, niecierpliwa, co kilka minut podnosilam sciereczke by sprawdzic: rosnie czy nie? Sposobem z folia mozna tego uniknac, gdyz dokladnie widac co sie dzieje:))) Sprytne, prawda? Taka blahostka a tak cieszy.
Zatem nie czekalam dlugo by wyprobowac ta metode, a ze natrafilam na przepis Galette des rois w Mojej Kuchni (Bea) nie moglam sie oprzec. Choc ciasto troszke za mocno sie przypieklo, maz nie uwierzyl ze sama je zrobilam. W przyszle Swieta Bozego Narodzenia bede dumnie, wlasnorecznie krecic Bolo Rei lub Rainha i mam nadzieje ze grypy i inne zarazy tym razem nie zdominuja atmosfery.


Cytuje za Bea i Margot

500 g mąki
1 łyżeczka soli
50 g cukru (więcej, jeśli lubicie słodsze wypieki)
ok. 20 g świeżych drożdzy (lub 1,5 łyżeczki instant)*ja dalam cale opakowanie 11g
100 g miękkiego masła
250 ml letniego mleka
otarta skórka z 1/2 cytryny (ja dalam całą…)

żółtko do posmarowania
płatki migdałowe do ozdoby
*dodalam rodzyki

Mąkę wymieszać z solą. Dodać pozostałe składniki i wyrobić na gładkie ciasto; ma ono być dosyć luźne, dlatego czasami należy dodać nieco więcej mleka niż te przepisowe 250 ml; przykryć(polecam owniecie szczelnie miski folia spozywcza)i odstawić w ciepłe miejsce aż ciasto podwoi objętość (można też bezpośrednio wyrobić je w maszynie). Następnie z ciasta odważyć 8 kawałków (ok. 60 g każdy), uformować kulki; do jednej z nich włożyć porcelanową figurkę, lub jednego migdała, lub ziarno fasoli itp. a z pozostałej części ciasta uformować dużą kulę, ułożyć ją na środku wyłożonej papierem blachy, 'przykleić' pozostałe kulki i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 min.
*W mojej wersji byly to dwa walki skrecone ze soba i polaczone w okrag.
Przed wstawieniem do piekarnika, posmarować żóltkiem i posypać płatkami migdałowymi.
Piec ok. 30 min w nagrzanym do 180° piekarniku.
Najlepiej smakuje swieżo upieczona, przyznam, że na drugi dzień jest już niestety trochę czerstwa* Ja uwielbiam juz takie czerstwawe:))

Uwagi :
- do ciasta można też dodać np. 100 g rodzynek uprzednio namoczonych w ciepłej wodzie; odsączyć je, dodać do wyrośniętego ciasta, dobrze wyrobić i odstawić do ponownego wyrośnięcia
- jesli nie chce nam się 'bawić' w odważanie tych 60 g, z ciasta możemy najpierw odjąć 1/4 (będzie to ta większa, środkowa część) a resztę podzielić na 8 równych części

Smacznego!


(Przepis z książki 'Nouvelles du Fournil' z kolekcji Betty Bossi)

środa, 14 stycznia 2009

Placki jablkowo rodzynkowe



Nie ma nic lepszego na zimowe wieczory jak placki z owocami i kubek goracej herbaty z cytrynka. Placki nie musza byc koniecznie z jablkami, mozna je zastapic innymi sezonowymi- gruszkami lub sliwkami. Ja dodatkowo dodaje rodzyki namoczone w goracej wodzie z esencja waniliowa. Kazdy z domownikow ma swoja ulubiona forme wcinania plackow- ja z cukrem pudrem, corka z dzemem jabkowym a maz w zaleznosci co jest pod reka. Synus jeszcze nie jest pewien, ma dopiero 14 miesiecy wiec od kazdego chce "gryza" ale juz wiadomo ze to sweet tooth, jak jego tata, co znaczy ze lubi slodycze, na moje nieszczescie. Biedne sa te mamy, takie niedobre, bo nie pozwalaja jesc tylu ciastek i slodyczy ile sie chce....Ale placki sama wcinam az mi sie uszy trzesa:) Polecam

Skladniki:
0.5 kg maki
3 jablka
2.5 szklanki mleka
2 lyzki cukru
2 jajka-oddzielic bialka
0.5 lyzeczki proszku do pieczenia
0.5 szklanki rodzynek-namoczyc we wrzatku i dodac esencji waniliowej
odrobina roztopionego masla (2cm plaster odkrojony z kostki)
olej do smazenia

Wymieszac mleko, zoltka, schlodzone maslo, nastepnie dodac wszystkie suche skladniki: make, cukier, proszek do pieczenia. Dokladnie wymieszac. Dodac jablka pokrojone w cienke, niewielkie plasterki i odsaczone rodzynki. Wszystko dokladnie wymieszac. Ubic piane z bialek i delikatnie obracajac lyzka dookola wtloczyc bialka do masy. Smazyc male porcje na niewielkiej ilosci rozgrzanego oleju do uzyskania zlotego koloru. Patelnia nie moze byc zbyt goraca bo placki beda w srodku surowe. Proscizna, do dziela!!

*Rodzynki maja to do siebie ze osiadaja na dnie miski zatem za kazdym razem trzeba lyzka siegac dna naczynia.